Jak zmienić swoje życie w 6 krokach

Jak zmienić swoje życie w 6 krokach

Stwierdzenie, że każdy w pewnym momencie zadaje sobie to pytanie byłoby zapewne sporym nadużyciem, jednak z pewnością w naszym otoczeniu znajdują się osoby oczekujące na rewolucję w swojej codzienności. Rozumiemy to na swój sposób, mamy różne oczekiwania i wizje przyszłości, dążymy do innych celów, gubimy się po drodze i szukamy rozwiązania. Zatem, nie przedłużając – jak zmienić swoje życie?

Weź kartkę i pióro, mogą się przydać.

(Długopis ewentualnie też się sprawdzi)

1. Odpowiedz szczerze na pytanie – dlaczego?

Oczywiście możesz się oszukiwać i kokietować, ale powiedz mi, po co? Po co utrudniać samemu sobie życie? Z kolei dzięki szczerej rozmowie można wiele zrozumieć i zdziałać. Nie musi być ona czysto wewnętrzna – jeśli łatwiej Ci będzie odpowiadać w formie pisemnej, by później móc spojrzeć na całokształt i jeszcze raz przeanalizować, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś właśnie tak zrobił. Co się liczy, to zadanie sobie pytania, dlaczego właściwie zrodził się pomysł wywrócenia swojego życia o 180 stopni? Jaki element sprawia, że Twoja codzienność odbiega nawet nie od ideału kreowanego w myślach na kilka minut przed snem, ale od całkiem satysfakcjonującego poziomu?

Może się okazać, że tak naprawdę wszystko jest ok, każdy fragment życiowej układanki jest na miejscu, a wątpliwości wywołane są trudniejszą chwilą, która lada moment minie. A może irytujące od dłuższego czasu problemy zdrowotne spowodowane są niewystarczającą ilością wysiłku fizycznego, kiedy zabrakło wizyt na siłowni czy na basenie. A może to przez ustawiczne kłótnie z partnerem brakuje dobrego samopoczucia. A może za złym rozplanowaniem pracy idzie narastający stres i coraz dłuższa lista rzeczy do zrobienia, która nie pozwala na realizację pasji. A może niewłaściwa dieta pociąga za sobą różne, nieprzyjemne skutki.

A może najwyższy czas na ponowne zdefiniowanie swoich priorytetów, bo życie przypomina puzzle, z których część wpadła głęboko pod szafę niż gotowy obrazek przedstawiający gazele gnające po sawannie.

2. Zdefiniuj swoje priorytety.

Jeśli nie będziesz wiedział, o co tak właściwie Ci chodzi, nie będziesz w stanie nic z tym zrobić. Tak jak puzzle łatwiej się układa mając skompletowane brzegi obrazka, tak i żyje się łatwiej mając z tyłu głowy te kilka kluczowych punktów, będących wyznacznikiem kiedy pojawią się wątpliwości.

Czymś innym jest powiedzenie sobie „chcę się dobrze odżywiać” a „będę pić więcej wody, jeść mniej cukrów i zadbam o regularność”. Mając jasno zdefiniowany punkt zamiast rzuconego bezmyślnie ogólnika, możesz przestać się przejmować całą resztą odciągającą Twoją uwagę. Pomyśl bez czego zmiana będzie niekompletna, a co sprawi, że efekt końcowy będzie satysfakcjonujący. Znajdź meritum – możliwość zrobienia 100 pompek bez zadyszki, -5 cm w brzuchu, jeden wyjazd za miasto w miesiącu, odhaczanie wszystkich punktów na to-do liście, dotrzymywanie terminów.

3. Nie rób wszystkiego.

Chociaż wiem, że bardzo byś chciał. Też bym chciała, ale wiem, że czasem trzeba odpuścić. Próba ogarnięcia wszystkiego od razu jest prostą drogą do kolejnego rozczarowania i niepowodzenia. Wywracanie wszystkiego do góry nogami rzadko kiedy zakończone jest spektakularną zmianą na stałe. Chcąc schudnąć 10 kg do wakacji nie przechodź z dnia na dzień na radykalną dietę, rezygnując tym samym z wszystkich tych potraw, które tak lubisz i nie ruszaj do siłowni na crossfit cztery razy w tygodniu. Jeśli wytrzymasz tak pół miesiąca, to już będzie dużo. Później się okaże, że obowiązki nigdzie nie zniknęły i nadal czekają na wypełnienie, szef nie ma tyle wyrozumiałości, a stojąca waga tylko zniechęca do dalszego działania.

Chcesz odżywiać się lepiej, ćwiczyć częściej, czytać więcej, podkręcić romantyzm w związku, realizować dawno zapomnianą pasję, zwiedzić kawałek świata – świetnie. Życzę Ci powodzenia z całego serca. Jednak gdy Twoje aktualne życie stanowi absolutne przeciwieństwo tej wizji, trudne może być zmienienie wszystkiego od razu. Szczególnie bez przemyślanego planu.

4. Zaplanuj kolejne kroki.

Po tym, jak już wybierzesz aspekty codzienności, nad którymi chciałbyś pracować, zacznij planować. Hasło „schudnąć do wakacji 10 kg” jest wielkie, przytłaczające i onieśmielające, ale podzielone na mniejsze kroki staje się całkiem osiągalne. Wiedząc, że w pierwszym miesiącu celem jest zmniejszenie spożywanego cukru o 1/3 i stopniowe dojście do 3 wizyt na siłowni w tygodniu, a w kolejnym – regularne jedzenie i wzbogacenie treningu o nowe ćwiczenia, łatwiej jest zacząć. To przestaje być monumentalnym zdaniem, a zaczyna być punktami do zrobienia każdego dnia.

Podobnie z hasłem „poświęcać pasji więcej czasu”, „poprawić relacje z drugą połówką”, czy też „zmienić pracę na bardziej satysfakcjonującą”. Rozbite na mniejsze działania przestaje aż tak zniechęcać, a zaczyna podsuwać kolejne proste działania, które wcale nie zajmą dużo czasu, ale zsumowane przyniosą wspaniały efekt.

5. Bądź cierpliwy.

Nad moim biurkiem wisi tablica korkowa z poprzypinanymi małymi karteczkami. Na większości z nich zapisane są cytaty, w tym ten odnośnie życia autorstwa Gary’ego Vaynerchucka – To maraton. Nie sprint. Bądź cierpliwy. Chcemy rezultatów teraz, zaraz, natychmiast. Nie patrzymy w szerszej perspektywie. Nie tędy droga.

Na początku możesz w ogóle nie dostrzegać rezultatów, myśleć, że cały wysiłek idzie w próżnię, a każdy kolejny krok jest pozbawiony sensu, jednak jeśli przestaniesz – nie dowiesz się, czy ta droga faktycznie prowadziła do celu, czy też nie. Plan najprawdopodobniej okaże się wyidealizowany, a jego realizacja potrwa dłużej, niż zakładałeś, dlatego cierpliwość jest tak potrzebna.

6. Doceniaj.

Bycie wdzięcznym za to, co jest, to jeden z najlepszych pomysłów na odbieranie rzeczywistości. Zamiast komentować „szkoda, że tylko tyle”, „miało być przecież więcej”, „mogło być lepiej”, czy nie warto jest mówić „super, już tyle się udało”, „kilka kroków już za mną”, „wyszło zaskakująco dobrze”? Nie mamy wypływu na reakcje otaczających nas ludzi i zmiany środowiska, w którym żyjemy, toteż nasze idealistyczne plany mogą pójść trochę nie tak, jak miały. Kluczem jest elastyczność i dostosowanie się do tego, co jest, a następnie docenienie efektów włożonego wysiłku. Tak jak na samym początku, nie chodzi tutaj o oszukiwanie siebie i przedstawianie w myślach zakrzywionego obrazu rzeczywistości – przeciwnie, o zdolność pozytywnego ocenienia swoich osiągnięć. Warto.

_______________

Czy to jest niezawodny przepis na sukces i lepsze życie? Nie mam pojęcia.

Czy sprawdzi się u Ciebie? Nie potrafię powiedzieć. Możesz spróbować i dać mi później znać.

Natomiast wiem jedno – w moim przypadku zadziałało za każdym razem, gdy chciałam jakiejś większej zmiany w swojej codzienności. A jeśli ciągle żyję i mam się dobrze, to może faktycznie coś w tym jest?