Kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa?

Kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa?

Do śniadania pije kawę i czyta norweski kryminał. Chwyta kluczyki samochodu, pędzi przez drogi i skrzyżowania niczym kierowca rajdowy, przyjeżdża do pracy dokładnie na czas. W międzyczasie zdąży jeszcze dwa razy zachwycić się miastem, w którym aktualnie mieszka i uśmiechnąć się na widok wesołej pary emerytów siedzących na parkowej ławce. Obiad je w biegu. Po wizycie na siłowni zabiera się za rozkręcanie własnego biznesu, naukę gry na ukulele, znajduje nawet czas na obejrzenie jednej z oscarowych produkcji. Trochę się wzrusza, chociaż przed znajomymi udaje, że wcale tak nie było. Wieczorem przegląda swoje ulubione blogi, wrzuca zdjęcie z ostatniej podróży na instagrama i wspiera przyjaciela przed trudnymi negocjacjami następnego poranka. Idzie spać trochę później, niż należy, ale przecież każdy z nas tak robi od czasu do czasu.

Kobieta?

Czy może raczej mężczyzna?

kobiety i mężczyźni

Lubimy podobne rzeczy, dlatego tak dobrze nam się ze sobą rozmawia.

Czasem to muzyka, która genialnie zaciera jakiekolwiek granice między ludźmi i pokazuje, że tak naprawdę niewiele nas różni. Innym razem to sport, uczący nas każdego dnia, że jesteśmy zdolni do osiągania świetnych rezultatów, jeśli tylko będziemy wytrwali. A jeszcze innym – podróże małe i duże, samotne, we dwoje i większą grupą, samolotem, autostopem albo busem. Gdy tylko znajdziemy temat, który sam napędza rozmowę i jakikolwiek wysiłek z naszej strony nie jest potrzebny, przestaje się liczyć, czy jesteś kobietą czy mężczyzną.

Nie lubimy podobnych rzeczy, dlatego podobnie się czujemy.

Chociaż sprawiedliwość istnieje jedynie w słowniku pod literą „s”, przeszkadza nam, gdy nasza sytuacja dalece od niej odbiega. Nie lubimy, jak ktoś nas nie szanuje, podważa autorytet, wątpi w zdolności i nie akceptuje odmiennego punktu widzenia. A już najbardziej nie znosimy, kiedy za taką samą pracę otrzymujemy mniej pieniędzy, niż pozostali. Irytujemy się, stojąc w korkach w drodze na bardzo ważne spotkanie, smucimy po kolejnym niepowodzeniu, złościmy, będąc oszukanym i obrażanym przez drugiego człowieka. Na co dzień mierzymy się z takimi samymi emocjami. Chociaż przeżywamy je trochę inaczej, to nie płeć ma tutaj największe znaczenie.

Mamy podobne cele i wyzwania na drodze do nich.

Własna, odnosząca sukcesy firma. Podróż dookoła świata. Dom z ogrodem na przedmieściach. Sportowy samochód w garażu. Kochająca się rodzina. Siedmiocyfrowa kwota na koncie bankowym. Wysoka pozycja społeczna. Wesoła gromadka dzieci. Rekord świata w biegu na 100 m. Szczęśliwy związek. Apartament w Nowym Yorku. Możliwość realizowania swoich zainteresowań w wolnym czasie. Każdy z tych celów jest dobry, każdy nadaje się zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny.

Niewyrozumiały szef w firmie. Nagły spadek wartości akcji na giełdzie. Kontuzja podczas ataku na szczyt Mount Everest. Bezpodstawne zniesławienie. Bezsensowna kłótnia z partnerem. Niezrozumienie ze strony rodziców. Niespodziewana choroba kogoś bliskiego. Konieczność przeprowadzki na inny kontynent. Zakończenie wieloletniej przyjaźni. Każdy z tych problemów jest trudny, każdy spotyka zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

kobiety i mężczyźn

Kobiety są z Wenus, mężczyźni są z Marsa.

One – delikatne, wrażliwe, troskliwe. Lubią plotki z przyjaciółkami, wypady na zakupy i długie rozmowy o kosmetykach. Świetnie gotują, potrafią zajmować się milionem spraw jednocześnie, są wspaniałymi matkami. Łatwo się wzruszają. Ich największym zmartwieniem jest złamany paznokieć i odwieczne pytanie „co na siebie włożyć”. Są znacząco słabsze fizycznie, jeśli sport, to jakiś fitness.

Oni – stanowczy, twardzi, wysportowani. Lubią szybkie samochody i wysiłek fizyczny. Wyżsi, silniejsi, zarabiający więcej. Nie rozumieją kobiet, ale się nimi opiekują. Interesują się piłką nożną, trochę śmierdzą i nie chce im się golić. W związku to oni muszą wykonać pierwszy krok.

Całe szczęście to tylko stereotypy, a rzeczywistość znacząco się różni od tych obrazów. Jesteśmy o wiele ciekawsi niż zlepek przypadkowych opinii. Jesteśmy o wiele bardziej do siebie podobni, niż chcielibyśmy przyznać. Jesteśmy przede wszystkim ludźmi żyjącymi na jednej planecie.

Jeśli włożysz w to trochę pracy i będziesz wytrwale dążyć do celu, możesz zostać astronautą, przełomowym naukowcem, wyśmienitym architektem, bestsellerowym pisarzem, szanowanym neurochirurgiem, wpływowym dziennikarzem, kierowcą rajdowym, szefem liczącej się na rynku firmy, laureatem Nagrody Nobla. A możesz też być wzorowym rodzicem, kochającym partnerem, świadomym obywatelem, lojalnym przyjacielem. I Twoja płeć nie powinna mieć najmniejszego znaczenia przy wyborze. Każda opcja jest dobra.

Nie pochodzimy z dwóch odrębnych, oddalonych od siebie o ponad sto milionów kilometrów planet. Pochodzimy z jednej, dokładnie tej samej Ziemi. W dodatku nie żyjemy na niej obok siebie, a razem.

Zacznijmy dostrzegać to, co nas łączy i wykorzystywać różnice na naszą korzyść, a każdy kolejny dzień stanie się przyjemniejszy.

Przecież wszyscy chcemy żyć szczęśliwie.