10 kroków, by wstawanie rano było łatwiejsze

10 kroków, by wstawanie rano było łatwiejsze

Jutro poniedziałek, a co za tym idzie, zdecydowana większość z nas wstaje wcześniej niż w weekendy. Chociaż sama czynność brzmi banalnie – wstawanie, co takiego, nie przesadzajmy – to jej wizja potrafi nieźle człowieka przerazić. Zwłaszcza, gdy budzik ma zadzwonić o zdecydowanie zbyt wczesnej godzinie.

Czy wstawanie rano może być łatwiejsze? Pewnie, że tak. Czy może być przyjemne? To już zależy od Ciebie.

Chodź, mam dla Ciebie 10 kroków, które zmienią Twoje poranki.

(A w tle możesz sobie posłuchać idealnego soundtracku do robienia śniadania rano.)

1. Przygotuj wszystko poprzedniego wieczora.

I mam na myśli *wszystko*. Zawartość torby, z którą będziesz wychodzić z domu. Pasujące do siebie ubrania. Ciepły sweter lub szlafrok do narzucenia na siebie po tym, jak już wstaniesz z łóżka. Składniki śniadania. Listę rzeczy do zrobienia. Po co to? Nie wiem jak Ty, ale ja potrzebuję dobrych kilku minut, by zacząć działać na najwyższych obrotach, a odpowiednie przygotowanie znacząco przyspiesza proces przygotowywania się. Co więcej, jeśli można oszczędzić kilkadziesiąt sekund wpatrywania się zaniepokojonym wzrokiem w szafę i usilnego próbowania dobrania idealnego zestawu na daną okazję, dlaczego by decydować się na ich tracenie?

2. Połóż się wcześniej spać.

To takie proste, że aż głupio wspominać. Jednak bardzo często zapominamy o tym, że nasz organizm potrzebuje konkretnej ilości snu i nie ma opcji, żeby funkcjonował w pełni sprawnie, gdy skrócimy czas spędzony w łóżku o 2-3 godziny. Chcąc wstać wcześnie rano i mieć znaczny zapas energii – idź spać wcześniej. Ok, wymaga to rozplanowania zadań i obowiązków tak, by zdążyć z wszystkim do wieczora, ale jestem przekonana, że dasz sobie bez problemu radę, jeśli tylko znajdziesz moment na zastanowienie.

3. Odłóż telefon daleko od łóżka.

Po pierwsze, tuż przed snem nie będziesz scrollować aktualności na wszystkich możliwych social media, bo leżąc wygodnie pod kołdrą prawdopodobnie nie będzie Ci się chciało ruszyć z łóżka. Ma to bardzo dobry wpływ na jakość snu – sztuczne światło zmniejsza wydzielanie melatoniny (badanie – klik), a niebieskie światło emitowane przez ekran telefonu/tabletu/laptopa przyczynia się do tego o wiele bardziej od pozostałych długości, na przykład aż 2 razy bardziej niż światło zielone (klik).

Poza tym, rano, tuż po usłyszeniu budzika, nie wystarczy jeden ruch ręką, by wyłączyć dźwięk – jesteś zmuszony wstać, co zmniejsza ryzyko wystąpienia pułapki, jaką jest „jeszcze tylko pięć minut”. Oboje przecież wiemy, że nigdy nie kończy się na pięciu.

4. Zmieniaj dźwięk budzika.

Nie nienawidzę dźwięków budzika, ponieważ nigdy nie zdążę się do nich przyzwyczaić. To banalne, ale skuteczne. Jeśli pierwsze dźwięki, które słyszysz po przebudzeniu nie wywołują u Ciebie irytacji, podenerwowania czy innych negatywnych emocji, to i poranek staje się przyjemniejszy, i Twój humor jest lepszy. Wyzwania na dany dzień są mniej przerażające, wykonanie poszczególnych zadań przychodzi z większą łatwością, nastawienie do innych ludzi jest bardziej pozytywne.

Raz ulubiona piosenka, raz hit poprzedniego lata, a raz coś bardziej klasycznego. Dźwięki pianina w środy, a gitary – w piątki. Tydzień z czymś dającym kopa do działania, tydzień z czymś spokojnym i łagodnym. Eksperymentuj. Zobacz, co działa u Ciebie najlepiej.

5. Uchyl okno po przebudzeniu. Chociaż na chwilę.

Nawet jeśli na zewnątrz jest rześko, a pod kołdrą przyjemnie ciepło. To będzie taki znak dla Twojego organizmu, że skończył się czas na odpoczynek i przyszła pora na działanie. Łatwiej wstać, przyjemniej wracać do pokoju – spróbuj i się przekonaj.

6. Poruszaj się.

Kilka skłonów, szybkie rozciągnięcie ramion, nóg, pięć przysiadów, dziesięć pajacyków. Nie zajmie Ci to więcej niż kilka minut, a przyspieszy krążenie krwi, które skutecznie pobudzi Cię do działania. Co więcej, nie jest celem, abyś się spocił. Tak jak w przypadku otwierania okna, masz za zadanie jedynie przypomnieć swojemu organizmowi, że skończył się sen i czas najwyższy zmierzyć się z wyzwaniami nowego dnia. Efekt lepszy od tego po kawie.

7. Pościel łóżko.

Jeśli nie dbasz o idealny porządek w pokoju i wyznajesz zasadę, że i tak wieczorem kołdra znowu będzie rozrzucona na łóżku, to może przekona Cię argument, że przez to nie będziesz miał dokąd wrócić. Nie będzie miejsca na „jeszcze tylko pięć minut”, czyli kolejny kwadrans błogiego wylegiwania się w pościeli. Poza tym, ścielenie łóżka jest nazywane „nawykiem domino”, który znacząco wpływa na wcielanie w życie innych dobrych przyzwyczajeń.

8. Wypij szklankę wody.

Pobudza metabolizm i przyspiesza go o 24% w ciągu półtorej godziny (klik), ponownie nawadnia organizm po kilku godzinach snu, sprawia, że nie objadamy się od samego rana. Ma też bardzo dobry wpływ na funkcjonowanie nerek. Możliwe, że sprawdzi się lepiej niż kawa do śniadania. A możliwe, że u Ciebie właśnie ona daje najbardziej zadowalające efekty – daj mi znać, poszukajmy razem idealnego rozwiązania.

9. Włącz dobrą playlistę.

Przygotuj coś specjalnie dla siebie. Dobierz dokładnie te utwory, które dodają Ci energii na start i pozytywnie nastrajają od pierwszych minut po przebudzeniu. Przetestuj te oferowane przez spotify, zainspiruj się, poznaj nowych twórców, ale nie kieruj się gustem znajomych, rodziny, ludzi z internetu – stwórz coś wyjątkowego, co zadziała u Ciebie na 100%.

10. Uśmiechnij się!

Tak po prostu. Bez powodu, do siebie, od ucha do ucha.

***

Jak widzisz, to wcale nie jest skomplikowane – wystarczy tylko konsekwencja i dyscyplina. Po jakimś czasie nawet nie będziesz musiał o tym myśleć, bo przyzwyczaisz się do nowej porannej rutyny. A wtedy będziesz mógł zacząć wprowadzanie kolejnego zdrowego nawyku do swojej codzienności. I kolejnego.

Jako że czekanie na właściwy moment, by wprowadzić nieznaczną zmianę w życiu nie ma sensu, zacznijmy od zaraz. Razem raźniej 😉