Dlaczego Ty też powinieneś grać na instrumencie?

Dlaczego Ty też powinieneś grać na instrumencie?

Pamiętam, gdy będąc jeszcze w podstawówce rozmawiałam ze znajomymi ze szkoły i spoza niej i niemalże połowa z nich uczyła się gry na pianinie, co trochę mnie zniechęcało do tego instrumentu. Miałam swój balet, który był całym moim światem, więc wydawało mi się, że nie potrzebuję jeszcze większego kontaktu z muzyką (na który zresztą nie miałam czasu). Aż w pewnym momencie zobaczyłam, w jak wielkim byłam błędzie…

Taniec dał mi niesamowite wartości. Wiele mnie nauczył.

Ale to, co zrobiła gra na pianinie, przerosło najśmielsze oczekiwania.

granie na instrumencie 1

Nie zostanę drugim Mozartem – to pewne. Nie chodzi o negatywne myślenie, bo zobacz sam: mając 6 lat grał duety na klawesynie z 5 lat starszą siostrą, w tym samym wieku skomponował swój pierwszy utwór; mając 9 lat zagrał dla Ludwika XV; żyjąc niespełna 36 lat skomponował ponad 50 symfonii, kilkadziesiąt koncertów, prawie 20 mszy, 13 oper… Nie zapiszę się na kartach historii jak Chopin ani nawet nie wygram konkursu jego imienia. Mam też nadzieję, że nie skończę jak Beethoven, który w połowie swej muzycznej kariery stracił słuch.

Ok, w takim razie po co poświęcać czas na coś, co nie przyniesie mi sławy i sukcesów, w czym nie osiągnę absolutnego mistrzostwa?

Oprócz wewnętrznej potrzeby tworzenia muzyki i czerpanej z tego przyjemności, jest wiele powodów, by grać na instrumencie. Jakimkolwiek.

Lepsza pamięć

Zarówno granie, jak i bierne słuchanie muzyki niezwykle pobudza mózg, jednak to regularne ćwiczenie może znacząco wpłynąć na jego objętość i wydajność. Jednak patrząc na to mniej naukowo – jeśli chcesz zagrać przed rodziną lub znajomymi raczej nauczysz się utworu tak, by nie musieć zaglądać do nut, a to się wiąże z zapamiętaniem wielu dźwięków, kolejności i sposobu ich grania. Każdy następny raz jest trochę łatwiejszy i zajmuje minimalnie mniej czasu. Wraz z coraz lepszym zapamiętywaniem muzyki polepsza się pamięć ogólna.

Muzyka a matematyka?

Tak. Bardziej, niż mogłoby się wydawać. Aby utrzymać rytm, potrzebne jest liczenie. Wartości nut, czyli długość ich trwania, można przedstawić za pomocą liczb. Sama teoria muzyki przepełniona jest matematycznymi niuansami. A co za tym idzie, gra na instrumencie wypływa na zdolności uczniów.

Lepsza koordynacja ruchowa

88 klawiszy i 10 palców. Kombinacje zdają się być nieskończone, a przejścia między poszczególnymi dźwiękami mogą być banalnie proste albo przerażająco trudne. Dobra wiadomość jest taka, że ćwicząc regularnie, to, co w tej chwili wydaje się niemożliwe, za jakiś czas będzie całkiem łatwe (a satysfakcja z wykonywania tego – niewyobrażalna). Złej wiadomości nie ma. Raczej nie nabawisz się kontuzji uderzając w struny gitary czy w membrany bębnów, klawisze też są zupełnie niegroźne.

Odpoczynek

Granie na instrumencie pomaga się uspokoić i zebrać myśli. Po zabieganym dniu pełnym obowiązków, niespodziewanych informacji i całego mnóstwa emocji, które przelatują przez głowę niemalże z prędkością światła, dobrze jest poświęcić chwilę na przyjemną czynność. To doskonała odskocznia łagodząca stres, którego jest niestety coraz więcej. Ponadto już w starożytnej Grecji stwierdzono, że:

Muzyka łagodzi obyczaje

Arystoteles

Cierpliwość i wytrwałość

Większości utworów nie nauczysz się w pięć minut (chyba że jesteś drugim Mozartem, wtedy napisz do mnie, z chęcią  z Tobą porozmawiam), jednak chcąc osiągnąć swój cel stawisz czoła wyzwaniu. Mimo niechęci, trudności, lenistwa dasz radę usiąść przy instrumencie na 15-30-60 minut i wytrwale ćwiczyć problematyczne fragmenty. To wspaniałe uczucie, umieć zagrać coś, co wydawało się trudne jakiś czas temu, ale potrzebna do tego cierpliwość i wytrwałość.

Koncentracja

Jakkolwiek bardzo byś się nie starał, nie jest możliwe granie i jednoczesne pisanie ze znajomym na telefonie – obie ręce są potrzebne. To samo z oglądaniem serialu – szczególnie na początku przygody z grą na instrumencie nie będziesz mógł oderwać od niego oczu. Z czasem zrozumiesz, że wkładanie całego serca w muzykę wypływającą spod Twoich palców wymaga pełnego skupienia i zaangażowania.

Organizowanie czasu

Chcesz zaimponować dziewczynie, pokazać swoje zdolności grupie przyjaciół, wzruszyć rodziców – musisz znaleźć czas na ćwiczenie. A jeśli wolna godzina sama się nie pojawi w planie dnia, musisz ją stworzyć. Może się okazać, że wymaga to niezwykłych zdolności taktycznych, ale hej, nauczysz się przydatnej umiejętności!

Odwaga i pewność siebie

Przygotowujesz się od kilku miesięcy na koncert. Niby nic wielkiego, ale to pierwszy raz, kiedy wystąpisz przed publicznością, która nie składa się z mamy, kota i zwiędłego kaktusa. Tuż przed występem dłonie się lekko trzęsą, w sercu czujesz niepokój, ale gdy już zaczynasz grać, zapominasz o całym otaczającym Cię świecie. A przynajmniej próbujesz. Następnym razem stres również jest obecny, ale nieznacznie mniejszy. Po dziesięciu znikają obawy, delikatne drżenie rąk pozostaje. Po dwudziestu czujesz, że wiesz co robisz, a po czterdziestu wiesz, że jesteś we właściwym miejscu.

Jak to często w życiu bywa, kwestie muzyczne mają wpływ na te niemuzyczne. Wzrasta pewność siebie, świadomość mocnych i słabych stron, zdolność radzenia sobie z pomyłkami, odporność na stres przed wystąpieniami publicznymi.

Możliwość tworzenia

Wymaga już pewnych umiejętności i kreatywności, ale jest to jeden z piękniejszych pomysłów na wyrażenie siebie. Niektóre rzeczy łatwiej opowiedzieć muzyką niż słowami, jeszcze inne zyskują na głębi przekazu poprzez połączenie tych dwóch aspektów. Wyobraźmy sobie jeszcze te istne fajerwerki, które pojawiłyby się na badaniu aktywności mózgu podczas tworzenia własnego utworu…

granie na instrumencie 2

Kiedy jest za późno?

Zdecydowana większość wielkich muzyków rozpoczynała naukę w bardzo młodym wieku. Jest to bardzo logiczna strategia, gdyż mając zaledwie kilkanaście lat ich technika gry na instrumencie była bardzo dobra, a i repertuar umożliwiał dawanie pierwszych koncertów. Zaczynając jeszcze przed pójściem do szkoły mieli znaczną przewagę nad rówieśnikami.

Co jeśli zorientowałeś się, że pociąga Cię gra na gitarze, uderzanie w klawisze bądź jazzowe klimaty towarzyszące grze na trąbce dopiero w wieku 15-25-35 lat?

W późnym zaczynaniu świetne jest to, że masz pełną świadomość procesu. Wiesz, czego chcesz. Jesteś, przynajmniej częściowo, świadomy ogromu pracy, który Cię czeka. Czujesz „to coś” do brzmienia instrumentu i nie ma potrzeby, by ktokolwiek Cię zmuszał do ćwiczeń. Dzieci w wieku przedszkolnym raczej tak nie mają. Najczęściej to rodzic wybiera instrument i ścieżkę kariery. Potencjalny pianista-profesjonalista traci zapał w momencie, gdy zmuszany jest do nauki i drzemiący w nim talent się marnuje. Na nic się więc nie zda jego wcześniejszy start.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć nową przygodę.

Możesz mieć dzieci, pracę na etacie i zajmować się dziedziną zupełnie niezwiązaną z muzyką, być studentem poszukującym pasji lub eksperymentującym nastolatkiem – każda, dosłownie każda chwila jest dobra, by zacząć grać na instrumencie. Jakimkolwiek. Ukulele, pianino, saksofon, perkusja, klarnet, kontrabas, altówka, marimba… Jestem pewna, że znajdziesz coś dla siebie.

A potem zaczniesz subtelnie wpływać na swoją codzienność.