Warszawa oczami poznanianki

Warszawa oczami poznanianki

Bardzo często słyszałam, że Warszawa nie należy do najładniejszych miast w Polsce; że jest szara i kanciasta, wyraźnie postkomunistyczna i zasadniczo ciekawiej będzie odwiedzić Kraków, Wrocław czy Trójmiasto, niż stolicę.

Byłam tam z różnych powodów – na finale programu stypendialnego, na szkoleniach, na występie dyplomowym… Za każdym razem widziałam inny skrawek tego bądź co bądź dużego miasta. Spacerowałam po jego ulicach w słoneczną wiosnę, upalne lato, deszczową jesień, mroźną zimę. Towarzyszyła mi rodzina, znajomi lub słuchawki i książka podczas samotnych wyjazdów. Przemieszczałam się samochodem, autobusem, tramwajami, metrem, a najczęściej – na własnych nogach.

Co mi się podoba w Warszawie?

Punkty widokowe. Pierwszy, oczywisty, czyli taras na 30. piętrze Pałacu Kultury i Nauki. Ze względu na wysokość – 114 metrów – przed oczyma roztacza się pełna panorama miasta. Jeśli pogoda jest sprzyjająca, na podziwianie tego można poświęcić dużo czasu. Drugi, trochę rzadziej wspominany, to wieża Kościoła św. Anny przy Placu Zamkowym. Jest o wiele niższa, co mimo wszystko jest jej zaletą, ponieważ daje bardziej szczegółowy obraz architektury. Zdecydowanie warto poświęcić 4zł (ulgowe) – 5zł (normalne) na zmianę perspektywy i niesamowite kadry pamiątkowych zdjęć. Punkty obowiązkowe dla fotografów-zapaleńców i osób lubiących tak jak ja podziwiać miasta z lotu ptaka

Uwielbiam języki, toteż zawsze się cieszę, gdy mogę posłuchać native’ów albo i nawet z nimi porozmawiać. W Warszawie na każdym kroku wpadam na angielski i hiszpański, których się uczę od lat. Oznacza to również, że obcokrajowcy doceniają piękno Polski i postanawiają tu przyjechać – super!

Głos pana Tomasza Knapika w komunikacji miejskiej skradł moje serce. Kto by przypuszczał, że zapowiedź następnego przystanka może tak cieszyć ucho (nie to co brzmiące niczym C3PO komunikaty, które do niedawna funkcjonowały w wielu miastach).

Jak już jesteśmy przy komunikacji miejskiej – cena biletów naprawdę zachęca do podróżowania po mieście tramwajem, autobusem czy metrem. Przyzwyczajona do poznańskich stawek byłam zachwycona tym, jak niewiele trzeba, by przemierzyć Warszawę wzdłuż i wszerz. To z kolei wpływa na zmniejszenie produkcji spalin i tworzenia smogu – bycie eco wcale nie jest takie trudne i kosztowne.

Co z tym metrem? Jedyne, czego możemy się wstydzić to to, że są tylko dwie nitki. Cała reszta na światowym poziomie – zapach nieporównywalnie lepszy, niż w Paryżu; komfort jazdy przebija ten w Pradze; rozmiar poszczególnych stacji ułatwia rozprzestrzenienie się dużej grupy ludzi, w przeciwieństwie do najstarszych stacji w Londynie; zachowanie ludzi w środku dorównuje Berlinowi.

Loesje. Mam nadzieję, że już wkrótce zawita do mojego rodzinnego Poznania, bo większość z tych tekstów wywołuje szczery uśmiech na twarzy lub zachęca do refleksji. „Zrób komuś dzień dobry”, „Nie rozmawiaj z nieznajomymi, bo jeszcze kogoś poznasz”, „Prz szłość”, „Nawet z mapą się gubię, bo lubię”, „Świat jest piękniejszy z Tobą”… Wiele z nich znajduje się w okolicy Pałacu Kultury i Nauki.

Krowarzywa i najlepsze burgery na świecie. To, czego miałam okazję próbować w tym miejscu, to poezja. Żadne słowa tego nie opiszą.

Nowy Świat, jedna z najpiękniejszych ulic. Zachwyca jasnością i czystością, zachęca niezliczonymi kawiarniami i restauracjami, wspaniale się prezentuje na zdjęciach. Dobre miejsce na południowy spacer. Równie urodziwe jest Krakowskie Przedmieście, Plac Zamkowy i przecinające się stare, wąskie uliczki, których klimat jest niepowtarzalny.

W Muzeum Powstania Warszawskiego byłam podczas pierwszej wizyty w tym mieście już kilka lat temu, jednak aż do teraz pamiętam, że zrobiło na mnie wielkie wrażenie. W ciekawy i łatwy do zrozumienia sposób przedstawia jedną z bardziej mrocznych kart historii Polski. Natomiast Muzeum Narodowe odwiedziłam w październiku 2016 r. Wejście oraz audioguide zawierający ciekawe informacje na temat większości obrazów na wystawie kosztował mnie – aż – 1 zł. Jeden złoty polski! Zaledwie złotówka za niczym nieograniczoną możliwość podziwiania największych artystów, których dzieła do tej pory znałam jedynie z podręczników do polskiego i historii.

Ludzie. Albo to ja mam do nich wyjątkowe szczęście, albo to miasto pełne jest pozytywnych jednostek, z którymi warto zamienić dwa zdania. Każdy, kto do tej pory mnie zaczepił na ulicy, był wyjątkowo uprzejmy i rozmowny. Od jednej z tych osób usłyszałam coś, co szczególnie zapadło mi w pamięć – nie bój się ludzi. Uważaj na siebie, ale się nie bój. To prawda.

Gdzie jeszcze nie byłam

Chociaż jest to punkt obowiązkowy na liście miejsc do zobaczenia w stolicy, jeszcze nie miałam okazji odwiedzić Łazienek Królewskich. Muszę to koniecznie nadrobić przy najbliższej okazji, ale już w tej chwili mam przeczucie, że znajdą się one wśród wielkich zalet Warszawy.

Gram na pianinie, a nie byłam w Muzeum Fryderyka Chopina? Zwiedzanie dopiero przede mną.

Teatr Wielki – Operę Narodową widziałam jedynie z zewnątrz. Trafiłam przed ten klasycystyczny gmach myląc trasę do innego miejsca. Jest to siedziba Polskiego Baletu Narodowego, tak więc obejrzenie pracy tych wspaniałych artystów wpisuję na listę rzeczy do zrobienia w niedalekiej przyszłości.

Good morning, Warsaw #day259 #warsaw #warszawa #goodmorning #morning #sunrise #garden #snow #winter

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Project 365 (@olakorbacz)

Ten wpis kończę podziwiając zimowe słońce na błękitnym niebie, przyglądając się jak jego promienie iskrzą na warstwie białego puchu, który pokrył ogród na 5. piętrze. W oddali wystają bloki, setki mieszkań i tysiące historii. Kończę pierwszą wizytę w 2017 r., a już teraz wiem, że przyjadę jeszcze co najmniej dwa razy.

Jeszcze co najmniej dwa razy zmienię perspektywę, odkryję nowe miejsca, spotkam wyjątkowych ludzi.

Świat jest taki, jak go widzimy. Warszawa oczami poznanianki to miejsce, które zaskakuje.